"Którędy? Każdędy." Idealny tytuł na dziwaczną książkę. Moje ukochane słowo ostatnio.
Strupieszały. I zaskoczenie, gdy okazuje się, że ten twór występuje w słowniku.
"My w Polsce wszystko tak seriożnie."
"Tort był tak raczej pod hasłem "moja pierwsza lekcja gotowania", tak trochę na jeża..."
(hermetycznie, trzeba mieć minimum pojęcia o japońskim) Katakana no hito. Czyli Europejczyk, rzecz jasna : )
a ja tylko słucham, czasem notuję, a mój podziw dla ludzkiej spontanicznej pomysłowości wzrasta z każdą chwilą.
i jeszcze hacjenda.