sobota, 11 lutego 2012

słowa słownikowe

Słownikowe, do słownika należące - li i jedynie. Po polsku nie ma ich chyba wiele, ilu haseł w "Słowniku języka polskiego" nie będę znała? Jednego, dwóch procent? Oczywiście, są terminy specjalistyczne (roślinki, choroby, chemikalia...) ale to się nie liczy.
W angielskim słowa słownikowe są, i nie mam pojęcia, skąd się tam biorą, może Joyce użył ich w "Ulissesie" i wprawdzie potem ani przedtem nikt, ale głupio, żeby słów z "Ulissesa" nie było w słownikach, no więc włączono.
No bo nie wierzę....
adumbrate? Pierwsze cztery strony wyników wyszukiwania to linki do słowników.
desultory? właściwie to samo, plus nazwa zespołu.
be in Queer Street? Teraz używanie tego idiomu jest już niebezpieczne, jak sugeruje ten link. Skazany na stanie się słownikowym.
przykładów jest miliard, chętnych zapraszam na freerice.com (English Vocabulary, poziomy od 30 w górę).

Nie odkrywam Ameryki, zachwycając się bogactwem angielskiego słownictwa.
Tylko ta wizja słowników pełnych słownikowych słów, zadomowionych tam i nie mogących się wydostać do świata, nie może wyjść mi z głowy.

niedziela, 5 lutego 2012

typografia, poligrafia

Zastanawiam się, czy istnieją dokładne badania na temat relacji między typem wydruku tekstu a wrażeniami z lektury. Bo wiadomo, czuć aż boleśnie, że parę prostych zdań wydrukowanych na kredowym papierze wygląda od razu poważniej i mądrzej. Ale czy ktoś zbadał porządnie, jakie połączenia najlepiej się sprawdzają? Co dla jakiego typu tekstów jest wyjściem optymalnym? Czy tekst naukowy powinien być drukowany małą czcionką, czy większą? Okrągłe czy ściśnięte literki? Jaka jest różnica w odbiorze Biblii kieszonkowej i ogromnej, w twardej, złotej oprawie? Skąd biorą się książki, w których marginesy są o marne 2 cm węższe niż pole tekstu? Właśnie taką czytam i nie rozumiem. A przeczucie mówi mi, że naprawdę, nie docenia się ważności poligrafii. Uwagę zapisuję jako note to self, że warto by się jej przyjrzeć dokładniej.