"- Kogo zewłoka pani życzy sobie tu? - spytał bardzo uprzejmie i równie stanowczo, na nowo otwierając swój notes - Ucho moje słyszało. Jakiego zewłoka, pragnę wiedzieć. Bez zwłoki. Zewłoka bez zwłoki - powtórzył z pewnym trudem i wyraźnym upodobaniem, najwidoczniej delektując się bogactwem subtelności polskiego języka."
"Wszystko czerwone", Joanna Chmielewska
niedziela, 5 lutego 2012
typografia, poligrafia
Zastanawiam się, czy istnieją dokładne badania na temat relacji między typem wydruku tekstu a wrażeniami z lektury. Bo wiadomo, czuć aż boleśnie, że parę prostych zdań wydrukowanych na kredowym papierze wygląda od razu poważniej i mądrzej. Ale czy ktoś zbadał porządnie, jakie połączenia najlepiej się sprawdzają? Co dla jakiego typu tekstów jest wyjściem optymalnym? Czy tekst naukowy powinien być drukowany małą czcionką, czy większą? Okrągłe czy ściśnięte literki? Jaka jest różnica w odbiorze Biblii kieszonkowej i ogromnej, w twardej, złotej oprawie? Skąd biorą się książki, w których marginesy są o marne 2 cm węższe niż pole tekstu? Właśnie taką czytam i nie rozumiem. A przeczucie mówi mi, że naprawdę, nie docenia się ważności poligrafii. Uwagę zapisuję jako note to self, że warto by się jej przyjrzeć dokładniej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz