Na ćwiczeniach z angielskiego zdanie: Simon conceded. I pytanie studentki:
- Does it mean something like "protested"?
- Yes, yes, but the opposite meaning.
Właśnie tak, tylko odwrotnie. Ale cóż to za znaczenie ma, że odwrotnie? Yes, yes, dobrze ci dzwoni, a że nie w tym kościele, to już drobiazg. Jeśli zamiast black powie się white, to i tak lepiej, niż pink. Jakimś sposobem biały jest czarniejszy od różowego.
I nawet widzę w tym sens - jeśli prawdę obrócimy o 180º, to wprawdzie jesteśmy na przeciwległym biegunie, ale dalej poruszamy się po tym samym okręgu. W tym wypadku jest to okrąg skali szarości, ale przecież zamiast słów biały i czarny można podstawić pojęcia dowolne, chociażby miłość i nienawiść. Uzyskamy wtedy dwa bieguny okręgu uczuciowego.
Także językowo przeciwieństwa często są ze sobą blisko. Wszystko jedno. Światłocień. Bittersweet. Wszystko okręgi o dwóch biegunach. Język i podświadomość podpowiadają, że człowiek, jako "diabli, czyśćcowy i boski", też da się sprowadzić do okręgu. Na jego obraz składają się sprzeczności, jeden i drugi biegun. Dlatego trudno się nam zdecydować na jedną prawdę kosztem drugiej. Ileż razy odpowiadamy to zależy! Na każde pytanie, jeśli się da. Unikamy powiedzenia, czarne czy białe. Bo trochę czarne, trochę białe. Szare. Boimy się powiedzieć, że czarne i białe, ale to właśnie mamy na myśli.
Może więc nie jest tak absurdalna scena z "Endgame" Becketta, w której Clov przynosi Hammowi czarnego pieska?
(Enter Clov holding by one of his three legs a black toy dog)
CLOV: Your dogs are here.
(He hands the dog to Hamm who feels it, fondles it.)
HAMM: He's white, isn't he?
CLOV: Nearly.
Może Clov ma rację, utożsamiając (prawie!) czarne z białym. Może uznanie tego nearly nie jest obrzydłym konformizmem, może jest słuszne i dobre. W końcu przynosi spokój i akceptację. A cóż jest podstawą szczęścia, jeśli nie spokój i akceptacja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz