"- Kogo zewłoka pani życzy sobie tu? - spytał bardzo uprzejmie i równie stanowczo, na nowo otwierając swój notes - Ucho moje słyszało. Jakiego zewłoka, pragnę wiedzieć. Bez zwłoki. Zewłoka bez zwłoki - powtórzył z pewnym trudem i wyraźnym upodobaniem, najwidoczniej delektując się bogactwem subtelności polskiego języka."
"Wszystko czerwone", Joanna Chmielewska
sobota, 17 grudnia 2011
tu żyją sowy
Dziennikarze robią dużo gorsze rzeczy niż proste literówki (zwłaszcza dziennikarze Pudelka), więc czepiać się niby nie warto, ale ja lubię sowy. I dlatego z przyjemnością wklejam:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz